Recenzja komiksu "Mace Windu. Jedi Republiki" scenariusza M. Owensa
Z recenzją komiksu "Mace Windu. Jedi Republiki" miałam plan wyrobić się wcześniej. Niestety życie jak zwykle plan zweryfikowało. Nie było to moje pierwsze spotkanie z historią autorstwa Matta Owensa , bo tak naprawdę zapoznałam się już z nią, kiedy wychodziła w oryginale. Czy drugie czytanie zmieniło jakoś moje nastawienie? Niekoniecznie. Nadal mamy do czynienia z generyczną historią i, uprzedzając moje wrażenia, dodatkowo źle narysowaną. Opis od wydawcy: Poznajcie bliżej niezłomnego bohatera, mit, legendę – Mace’a Windu! Przez ponad tysiąc pokoleń Jedi byli strażnikami pokoju w galaktyce. Gdy jednak wybuchły wojny klonów, musieli odnaleźć się w nowej roli – generałów w armii Republiki. Mace Windu, jeden z największych wojowników zakonu, prowadzi do boju niewielką drużynę. Czy Jedi pogodzą się z tą nową funkcją, czy poczują się zagubieni wśród panującej wokół przemocy? Cała historia opiera się na generycznej misji, ja...








