Recenzja książki "Z tobą będzie inaczej" autorstwa M. Wójtowicz

     Potrzebowałam poczytać dla odmiany coś lekkiego i co nie będzie fantastyką ani "Gwiezdnymi wojnami", więc pakując się na wakacje chwyciłam z półki "Z tobą będzie inaczej" autorstwa Mileny Wójtowicz. Czy książka spełniła moje oczekiwania? I tak i nie, ale o tym więcej za chwilę.



    Opis od wydawcy:

    W tej historii nic nie jest takie, jak się wydaje!

    Celina Nowacka wcale nie paliła się do poznania Jana Zbendy. Ba, mogłaby dalej żyć sobie spokojnie, nie wiedząc o jego istnieniu, gdyby nie to, że dalsi i bliżsi znajomi zapewniali ją, że to mężczyzna stworzony dla niej.

    Szczęśliwym zrządzeniem losu jego narzeczona właśnie została zamordowana… I wszystko wskazuje na to, że zamordował ją właśnie Jan. Wierzy w to nawet prowadzący śledztwo podkomisarz, który nie może się tylko zdecydować, czy to Jan zabił narzeczoną, by być z Celiną, czy zrobiła to w szale zazdrości sama Celina.

    Nowackiej nie pozostaje nic innego, jak wziąć śledztwo w swoje ręce… i przekonać się, czy Jan faktycznie wart jest takiego zachodu.


    Sięgając po historię, miałam mieć w rękach komedię kryminalną. Na to się nastawiłam i tego na pewno nie dostałam. Osobiście sklasyfikowałabym książkę jako komedię romantyczną z wątkiem kryminalnym w tle. Dlaczego?

    Na samym początku historii poznajemy Celinę, której wszyscy wciskają nowego idealnego dla niej partnera - Jana Zbendę. Ma dwie wady - nasza bohaterka go nie zna i poznać niekoniecznie chce oraz podobno zabił swoją narzeczoną. Szybko nasza historia przeradza się w romans, gdzie wątek kryminalny gra drugie skrzypce. Fabuła głownie opiera się na zabawnych dialogach i przypomina opowieść obyczajową.

    Nie mam nic do zarzucenia stylowi autorki, miałam już z nim styczność w kilku opowiadaniach, więc książkę pochłonęłam błyskawicznie. Zapewne po drugi tom też sięgnę. Mam wrażenie jednak, że tutaj momentami za bardzo poszła w stronę absurdu totalnego. Nasz Celina, na początku poukładana i z charakterem, im dalej w fabułę, tym zaczyna zachowywać się coraz bardziej irracjonalnie. Liczba zbiegów okoliczności wychodzi poza skalę, a zachowanie naszego policjanta prowadzącego śledztwo, jest całkiem odrealnione.

    Największe uwagi mam jednak do zakończenia. Mam wrażenie, jakbym dostała pół książki. Wątek kryminalny rozstrzygnięty jest na zasadzie: przyjmujemy, że stało się to i to, nie dostajemy żadnych wyjaśnień. I w tym momencie zatarły mi się przyjemne wrażenia z lektury, a zostało bardzo dużo rozczarowania, że rzucane przez całą książkę tropy nie połączą się w nic konkretnego.


    Podsumowując, naprawdę ciężko ocenić mi tę książkę. Z jednej strony bawiłam się dobrze podczas lektury, z drugiej zakończenie pozostawiło tylko rozczarowanie, a z trzeciej nie nazwałabym w ogóle tej pozycji komedią kryminalną.

Komentarze

Popularne posty