Recenzja książki "Renegat" autorstwa M. Kozak
"Renegat" to już drugi tom serii o wampirach w ABW autorstwa Magdaleny Kozak. Po tym, jak pierwszy tom zakończył się cliffhangerem i wywarł na mnie całkiem dobre wrażenie, z ciekawością sięgnęłam po kolejny. Jak wypada na tle poprzedniego?
Opis od wydawcy:
Kiedyś Jerzy Arlecki, nowy nabytek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, nie chciał wierzyć w wampiry, ani tym bardziej w ich doborową jednostkę, chroniącą ludzi przed spragnionymi świeżej krwi renegatami. Kiedy jednak sam obudził się dla Nocy przysięgał i sobie i innym, że zawsze będzie po stronie tych dobrych i prawych. Czy zdoła dotrzymać swojej przysięgi?
Ranny Vesper trafia w ręce renegatów, ci zaś próbują utrzymać go przy życiu. Młody nocarz jest przecież legendą, jest tym, który ośmielił się dokonać zamachu na samego Lorda Ultora. Renegaci nie mogą dopuścić, by zmarł w skutek odniesionych ran, poją go więc prawdziwą krwią. Vesper staje się pełnowymiarowym wampirem, uzależnionym od ludzkiej krwi.
Życie w szeregach dotychczasowego przeciwnika stanowi nie lada wyzwanie. Dla jednych jest zdrajcą i mordercą, dla innych wrogiem, dla jeszcze innych niepokonanym desperado…
Jak Vesper odnajdzie się w nowej roli? Kto kłamie a komu można zaufać, gdzie kończy się dobro a zaczyna zło? Sytuacja wydaje się bez wyjścia. Starzy przyjaciele dyszą żądzą zemsty, nowi przyjaciele to tak naprawdę starzy wrogowie, a ponad wszystkim stoją piękna kobieta i wielka polityka.
Zacznę od tego, że ten tom zdecydowanie czytało mi się płynniej niż poprzedni. Mniej było takich momentów, gdzie akcja przeskakiwała sporo do przodu i wydawało się, że kolejne wydarzenia są oderwane od poprzednich.
W "Renegacie" kontynuujemy poznawanie naszego wampirzego świata - tym razem z drugiej strony barykady. Możemy poznać struktury i zasady rządzące naszą zbuntowaną stroną i posłuchać ich argumentów oraz perspektywy. Dodatkowo dostajemy również nowego przeciwnika, którego zaczynają się obawiać obie strony. Owija go pewna doza tajemniczości i przez to, że dostajemy w pewnym momencie dość realne zagrożenie, jest dobrym prognostykiem na przyszłość.
Vesper też przechodzi przemianę. Na szczęście poprowadzona jest bardzo naturalnie i rozwija się przez całą książkę. Nawet nie do końca wiadomo, w którym momencie zaciera się granica pomiędzy dobrymi a złymi, ale jednocześnie nasz bohater trzyma się resztek pewnych zasad wpojonych mu wcześniej i martwi o byłych towarzyszy broni. Przez to, że po drugiej stronie barykady też zawiązuje przyjaźnie, jest zawieszony między dwoma światami, a wszystko staje się coraz bardziej szare zamiast czarno-białe jak w poprzedniej części.
Tak jak pierwszy tom, ten również kończy się cliffhanferem, chociaż moim zdaniem trochę i tak mniejszym. Niekoniecznie lubię takie zabiegi, ale nie da się zaprzeczyć, że przyciągają do sięgnięcia po kolejną część serii.
Przy poprzednim tomie narzekałam na korektę. Na szczęście tutaj już jest na zdecydowanie wyższym poziomie i książkę czytało się przez to na pewno płynniej. Z drobiazgów nadal cieszyły mnie przerywniki między rozdziałami - czy to muzyczne, czy te z kodeksu karnego.
Podsumowując, "Renegat" wypada w porządku. Świat wciąga odrobinę mniej niż przy pierwszym tomie, ale za to płynność historii znacząco się poprawiła, a akcja nadal nie zwalnia. Jestem ciekawa, co przyniesie kolejny tom.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Warbook.
Komentarze
Prześlij komentarz